Wakacje, słońce, jezioro, cisza, pomost, leżaki, święty spokój i… domek letniskowy, który po prostu mnie zachwyca. Bo czego chcieć więcej do wypoczynku!? Dziś zapraszam do obejrzenia projektu autorstwa węgierskiego biura architektonicznego - Tóth Project.

Niewielki dom stoi niczym pudełko zapałek na zielonej działce położonej w Kapuvár tuż nad brzegiem jeziora. Prosty, funkcjonalny, przemyślany od A do Z, bez zbędnych udziwnień czy elementów dekoracyjnych. To 30 metrów kwadratowych powierzchni plus 20 metrów kwadratowych werandy, która doskonale spełnia rolę jadalni. Dom zbudowano z modrzewia. Jego dach ma stalowe elementy. Z przeszklonego na całej długości salonu można podziwiać widok na jezioro. Gdyby zrobiło się za gorąco po prostu zaciąga się specjalne rolety i już mamy wymarzony cień i chłodek. W domku jest miejsce na przechowanie drewna do kominka, są zadaszona weranda, kuchnia, łazienka. Jest i specjalnie wyznaczone miejsce na palenisko, przy, którym pod gołym niebem można upiec kiełbaski. Wiadomo, te smakują najlepiej wieczorem, po całym dniu wygrzewania się na pomoście i zażywania kąpieli w chłodnej wodzie.

Tóth Project, sprawiliście, że już planuję wakacje! Najlepiej nad jeziorem!

 

Zdjęcia: Tamás Bujnovszky