Gdzie nie spojrzę, tam futra. Kudłate, kosmate, włochate albo krótko przystrzyżone. Na podłogach, na krzesłach, kanapach, pufach, fotelach, a nawet stołach. Może to dlatego, że w końcu mamy listopad i robi się coraz zimniej? A futra, wiadomo, cieplutkie! Nie wiem dokładnie dlaczego, ale jedno jest pewne: to super gorący trend! Szczególnym powodzeniem cieszą się skóry owcze i krowie, zarówno w naturalnych barwach jak i te farbowane. Oczywiście dostępna także wersja eko – sztuczne futerka. Polecam gorąco wersję „futro na krześle”. Robi się wtedy miękko i super wygodnie nawet na plastikowych „pantonach” czy „eamesach”!

Gdzie szukać futer i skór? Oczywiście na Krupówkach! Spory wybór także w IKEA (sprawdźcie tylko modele LUDDE – 159 zł, TEJN – 49,99 zł, KOLDBY – tu trochę drożej, 599 zł). Na zdjęciu głównym Hubsch!

PS. A już wkrótce na blogu relacja z mojej wizyty w fabryce hansgrohe. Stej tjund! :)