Jesień… Deszczowo, buro i chłodno. Spragnieni zieleni? Domowy kwietnik zapewni jej odpowiednią dawkę i pozwoli przeczekać do wiosny! Dziś rzucam okiem na najmodniejsze kwietniki do mieszkań. Wszak doniczki na parapecie ustawione w równym rządku to nie jedyne rozwiązanie dla miłośników domowego kwiecia.

Druciane i metalowe kwietniki wracają do łask. Pamiętam, że były supermodne w późnym PRL-u. Jeśli więc w Waszej piwnicy zachował się taki nie wyrzucajcie! Odkurzcie, usuńcie rdzę, odmalujcie i będzie super i baaaardzo w trendach! Fajne, metalowe trójnogi na donice ma w swojej ofercie Ferm Living.
Kolejny wielki powrót z przeszłości to kwietniki wyplatane ze sznurków, takie do powieszenia. Mogą być ozdobione np drewnianymi koralikami albo mieć fantazyjne frędzle. Znalazłam takie na instagramie (prawdźcie heim_studio). Jeśli jesteście uzdolnieni manualnie możecie spróbować zrobić taki kwietnik sami (korzystając z jakiegoś przyjaznego tutariolu DIY online).
Do kwiatowego drobiazgu albo bardziej ciepłolubnych roślinek przydadzą się specjalne szklarnie np Socker lub ta z kolekcji PS 2014 z IKEA.
A na koniec klasyka czyli kwietniki z drewna. Malowane, naturalne, z palet, proste i bardziej skomplikowane. Moim ulubieńcem w tej kategorii jest biały kwietnik Aulum z Jysk. Można w nim wyhodować prawdziwą mini dżunglę. Stare drabiny i zwykłe półki oraz stoliki też można zaadaptować na kwietniki, o tak!

PS. A w kwiatach tak jak i w meblach też są trendy! W tym sezonie zapominamy o storczykach. Sadzimy za to i pielęgnujemy pieczołowicie monstery, palmy, sukulenty, pieniażki (pilea peperomoides). ;-)