Czy na kwiaty doniczkowe może być moda? No pewnie, że tak! Wszak czas storczyków odchodzi powoli do lamusa. Ich miejsce zajmują starzy i całkiem nowi znajomi. Jacy? Zapraszam do lektury…

Monstera – pisałam już o niej w ubiegłym roku. Nie będę się zatem powtarzać, a zainteresowanych odsyłam do tamtego posta o TU. Dodam tylko, że monstery z całą pewnością będą dalej popularne w 2016!
Palmy – dla wszystkich tych, którzy chcą choć trochę poczuć tropiki we własnym domu. Palmy lubią ciepełko i światło. Do wyboru jest całe mnóstwo kwiatków, chociażby: palma kokosowa, daktylowa, koralowa, kencja czy karłatka.
Kaktusy i sukulenty – to ogromna grupa roślin, wprost idealna dla zapominających o podlewaniu. Roślinki tego typu nie przepadają za nadmiarem wody, a od czasu do czasu wręcz lubią być przesuszane. Absolutnie najmodniejsze: rojnik, aloes, sansewieria (wężownica) i wilczomlecz.
Pilea czyli Pieniążek – niewielka, trochę rachityczna roślinka o okrągłych listkach. Hit instagramu i blogów!
Eukaliptus górski – dość wymagający w uprawie, ale jego piękne listki wynagrodzą trud. Gałązki można wplatać do bukietów, wianków, albo po prostu wkładać do wazonu.
Zamiokulkas – ma grube, mięsiste liście na dość wysokich łodygach i potrafi wiele znieść (brak wody i światła). Lubi ciepło i wtedy czuje się najlepiej.

Ps. Do mieszkań powraca pomału popularna w latach 90 Juka!

Wszystkie te kwiaty eksponujemy w odpowiednich donicach i osłonkach. Jakich? A to już temat na kolejny wpis, także stej tjund! ;-)

główne zdjęcie fot. Bloomingville