Delikatna mięta, rozmydlony róż, jasny błekit, kolor lodów jagodowych i morelowego jogurtu, jasny błękit, rozbielona żółć… Pastele – teraz bardzo na czasie!

Pastelowe dodatki nadadzą naszemu mieszkaniu lekkiego, wiosennego charakteru. Z tymi kolorami śmiało można eksperymentować. Są delikatne, absolutnie nie krzykliwe. Dlatego nawet mimo ich nagromadzenia w pomieszczeniu nie mamy poczucia chaosu. Świetnie wypadają w monochromatycznych i neutralnych wnętrzach. Mogą wtedy lśnić pełnym blaskiem. Dobrze czują się także w towarzystwie innych rozmydlonych barw. Pastelowe dodatki są czasem słodkie, czasem żartobliwe, a innym razem kiczowato zadziorne.

Jaki efekt można uzyskać stosując pastele we wnętrzach?

  1. Efekt retro – niczym z amerykańskiej kuchni z lat 60. Znaki szczególne: dużo plastiku w pudrowych odcieniach, mikser planetarny Kitchen Aid, cukierkowy toster i cała masa cupcakes na pastelowej paterze. Przypomnijcie sobie kuchnie Kevina z „Cudownych lat”, babci Sokie Stackhouse z „True Blood”, czy Bree Van de Kamp z „Desperate Housewives”. Mamy to!
  2. Kobiecy glamour – relaksujący klimat z odrobiną cukru pudru. Tu króluje aksamit, świece w szkle i kryształowe gałki w komodzie. Plus miękkie fotele i poduszki, poduszki, poduszki.
  3. Wiosenną świeżość – tę da nam przede wszystkim miętowa zieleń w połączeniu z pastelową żółcią. Do tego biel, drewno i dużo świeżych kwiatów. Oto krótka recepta na Wielkanocną stylizację mieszkania.
  4. Słodki styl pokoju dla dzieci – szczególnie sprawdzi się w przestrzeni dla maluchów albo nastolatek. Recepta? Dużo różu baby pink lub błękitu tiffany blue w połączeniu z białymi groszkami i kratką bebe. Przełamać bielą, beżami.

Zapraszam do obejrzenia galerii z pastelowymi dodatkami. A w niej między innymi waga w klimacie vintage od Bloomingville, kubek POKAL z IKEA, pastelowa kolekcja akcesoriów do pieczenia z DUKA i różowy fotel od GUBI. Na zdjęciu głównym sofa MUUTO (via squarespace.pl).