Rok 1949. To właśnie wtedy szwedzki projektant Nils Strinng stworzył półkę, która na stałe zapisała się już w historii designu. Projekt STRING zainspirowany suszarką do naczyń wkrótce zawojował wiele wnętrz. Niewątpliwie pomogła mu w tym wygrana w konkursie zorganizowanym przez duże wydawnictwo na najlepszą półkę na książki. Popularność i sukces przyszły bardzo szybko. Dlaczego półki STRING tak się spodobały? Są proste, lekkie, łatwe w montażu, występują w wielu wariantach kolorystycznych. Z małych modułów można tworzyć całe zestawy. System pozwala na precyzyjne dopasowanie mebla do swojego wnętrza i potrzeb. Przyznacie, że to bardzo funkcjonalne. Mnie najbardziej podobają się charakterystyczne, metalowe, żebrowane boki półek STRING. Je także można wykorzystać na wiele sposobów ( na przykład fajnie pną się po nich kwiaty, dobrze wyglądają tu przeplecione cotton light balls). Ten klasyk szwedzkiego wzornictwa spotykamy obecnie w wielu miejscach także poza Skandynawią: w salonach, pokojach dziecięcych, kuchniach, biurach, przemysłowych pracowniach, showroomach, bibliotekach, restauracjach, piwnicach a nawet garażach. Jedyny minusik? Dość spora cena. Za STRINGA z trzema półkami zapłacimy około 580 pln.

Zdjęcia: string.se