Filmowe wnętrza były już jakiś czas temu o TUTAJ. Dzisiaj biorę pod lupę te serialowe. Spoiler – właśnie zauważyłam, że w zestawieniu mam same amerykańskie mieszkania! START!
Na sam początek bezwzględny faworyt – apartament Carrie Bradshow z „Sex and The City”. Kwintesencja nowojorskiej nonszalancji! Wszystkie meble, niby przypadkowe, a w rzeczywistości starannie wyszperane na amerykańskich pchlich targach. Na półkach, nocnym stoliku, podłodze mnóstwo książek i numerów Vogue’a, w łazience mix kosmetyków od Kiehls, Diora i Bobbi Brown. Oczywiście jest i garderoba! Apartament nie jest duży, ale takie są właśnie te na Manhattanie. FRIENDS-kitchen Numer dwa – apartament z „Przyjaciół”. W zasadzie to mieszkanie Moniki, ale przewinął się przez nie i pomieszkiwał w nim każdy z bohaterów serialu. Fioletowe ściany w salonie i turkusowe meble kuchenne w latach 90 uformowały moje wyobrażenie o wytwornych acz fantazyjnych wnętrzach Manhattanu! Oł je! Ważna lekcja dla widzów: krzesła wokół stołu mogą być różne! briekitchen Kuchnia Bree Van de Kamp z „Gotowych na wszystko” ląduje dzisiaj na miejscu trzecim. Słodka, pastelowa, perfekcyjna w każdym calu. Bardzo amerykańska. Panuje tu zawsze nienaganny porządek. To fascynujące i przerażające zarazem! Do tego Bree. Zawsze w perłach i w gumowych rękawiczkach! Family-Guy A na koniec kawałek salonu z kreskówki „Family Guy”. To tutaj na fioletowym wypoczynku rodzina Griffinów zbiera się w komplecie by oglądać telewizję i dyskutować nad ważkimi problemami. I tak upływa kolejny dzień w Quahog, w stanie Rhode Island. Ps. Na ścianach oczywiście familijne portrety!