Własna toaletka to marzenie wielu nastolatek i kobiet. I jeśli macie tylko choć odrobinę wolnego miejsca w mieszkaniu warto je zrealizować! Dlaczego? Dobra toaletka pomieści wszystkie niezbędne kosmetyki i akcesoria typu szczotki, grzebienie, spinki do włosów, biżuterię. Będzie miejscem codziennych urodowych rytuałów – można przy niej spokojnie przygotować się do dużego wyjścia, zrelaksować i odprężyć po dniu pełnym obowiązków. Do tego toaletka potrafi świetnie wyglądać, nie tylko w sypialni! Ten mebel dobrze poczuje się także w garderobie albo łazience.
Początkowo toaletką nazywano sam stolik z szufladkami. Jakiś czas później dołączyło do niego lustro i niemal z miejsca stało się niezbędnym elementem. Czy wiecie, że w XVIII i XIX wieku w Polsce toaletkę nazywano gotowalnią? Z kolei w Anglii mówiono na nią vanity table czyli stolik próżności.
Być może nie jest to obecnie najpopularniejszy mebel na rynku, ale spokojnie znajdziecie w sklepach toaletki, które wpasują się w zasadzie w każdy styl. Mnie udało się natrafić na coś nowoczesnego, klasycznego, retro, a także nieco glamour. Sprawdźcie propozycje toaletek z IKEAHemnes, Brimnes i Malm. Warto też rzucić okiem na model Spot z VOX meble albo miętowy stolik Minko. Miłośniczkom prostoty z pewnością spodoba się Pivot Vanity z Arco. Bardziej ekskluzywny jest model Venere od Gallotti&Radice. Moje serce zwojowała drewniana toaletka Avignon no 2 od Cofolagni ze skórzanymi uchwytami przy szufladach i pudroworóżowym (a jakże!) stołeczkiem. A dla tych z Was, którzy nie mają miejsca na osobny stolik wyszperałam w Urban Outfitters mały organizer na biurko z lusterkiem.

zdjęcie główne: toaletki Ikea Hemnes.