Wełniane pufy z wyraźnym splotem grubej nici widuję w ofercie rozmaitych wnętrzarskich marek, głównie skandynawskich, już od jakiegoś czasu. Moda na takie wydziergane siedziska w naszych mieszkaniach chyba się przyjęła. Nic dziwnego. Wełniane pufy są wygodne, nie zajmują wiele przestrzeni i doskonale posłużą jako dodatkowe miejsce do siedzenia w domu. W dodatku pasują zarówno w mieszkaniu jak i na zewnątrz. Na przykład pufy z Tchibo mają nieprzemakalny materiał wierzchni, niestraszna im więc poranna rosa w ogrodzie czy przelotny deszczyk.

Ceny wełnianych puf kształtują się różnie, w zależności od rozmiaru czy marki. Od 199 pln w Tk Maxx, przez 349 w Tchibo i od 459 pln za pufy duńskiej marki Broste Copenhagen. Na serwisach aukcyjnych znajdziecie także trochę tańsze pufy. Uwaga! Mocno przecenione dzianinowe pufy widziałam kilka dni temu w DUKA!

A Ci z was, którym niestraszne robótki ręczne wełnianą pufę mogą zrobić sami. W sieci sporo jest poradników DIY z dokładnmi instrukcjami wykonania. Potrzebne będą grube druty, gruba włóczka/sznurek, okrągła poduszka do wypełnienia i sporo cierpliwości. Dla takiego efektu warto!

Na zdjęciu głównym kolorowe pufy z Broste Copenhagen, u nas dostępne na przykład w showroomie squarespace.pl.